piątek, 07 luty 2020 00:00

Spowiedź święta generalna – dlaczego i kiedy jest potrzebna?

Napisane przez 

          Sakramenty święte to owoc zbawczej ofiary Pana Jezusa na krzyżu i są one wielkimi skarbami, jakie mamy w Kościele katolickim. Sakramenty są widzialnymi i skutecznymi znakami łaski, ustanowionymi przez Chrystusa i powierzonymi Kościołowi, przez które jest nam udzielane życie Boże. Sakramenty są skuteczne przez sam fakt spełniania czynności sakramentalnej ("ex opere operato") tzn., że udzielają one łaski, którą oznaczają, ponieważ działa w nich sam Chrystus, i to niezależnie od osobistej świętości szafarza. Skutki sakramentów zależą jednak także od usposobienia (dyspozycji) tego, kto je przyjmuje.

         Wśród siedmiu sakramentów świętych mamy szczególny dar miłosiernego Zbawiciela jakim jest sakrament pokuty i pojednania (spowiedzi), który wraz z sakramentem namaszczenia chorych zaliczamy do sakramentów uzdrowienia. Zmartwychwstały Pan ustanowił sakrament pojednania, gdy wieczorem w dniu Paschy ukazał się swoim apostołom i rzekł do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,19). Pan Jezus ustanowił ten sakrament, aby był pomocą na drodze nawrócenia ochrzczonych, którzy oddalili się od Niego przez grzech: umacnia życie Boże lub przywraca łaskę uświęcającą utraconą przez grzech ciężki, czyli śmiertelny.

         Niekiedy sakrament pokuty i pojednania jest utożsamiany tylko z samą spowiedzią, czyli jedynie wyznaniem grzechów przed kapłanem – szafarzem tego sakramentu. Jednak w istocie chodzi tu o wiele więcej, bo o pojednanie z Bogiem i Kościołem, o wejście na drogę głębokiego nawrócenia ze „skruszonym sercem” (por. Ps 51,19) i ufne zwrócenie się ku miłosierdziu Bożemu. Prawdziwe nawrócenie zaowocuje przemianą życia – dobrymi czynami. Sakrament pokuty nie ma być źródłem udręczenia człowieka, ale to spotkanie z miłosiernym Zbawicielem w tym sakramencie ma przynieść też pokój wewnętrzny – wyraźnie o tym mówią słowa formuły sakramentalnego rozgrzeszenia: „Bóg, Ojciec miłosierdzia (...) niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy (...)”.          Niezmiennie w swoim nauczaniu Kościół, także w „Katechizmie” ogłoszonym w 1992 r. przez papieża Jana Pawła II, poucza o tym, co istotne w postawie penitenta, czyli przeżywającego sakrament pokuty, aby było to dla niego owocne, zbawienne. Punktem wyjścia jest staranny rachunek sumienia. Warto w nim zwrócić uwagę na korzenie grzechu: co do niego prowadzi, a także na dobro, które dokonuje się dzięki Bożej łasce, bo ma to znaczenie w dalszej pracy wewnętrznej. Z właściwie odprawionego rachunku sumienia zrodzi się żal za grzechy, a ta skrucha serca wyniknie z konfrontacji prawdy o popełnionych niewiernościach z prawdą o kochającym nas Bogu, który pragnie naszego życia świętego – tzn. zgodnego z Jego wolą. Oby ten nasz żal był doskonały, a takim jest wtedy, gdy jego źródłem jest miłość Boga; powinien ten nasz żal zawierać postanowienie niegrzeszenia więcej.

         Wśród warunków owocnego przeżywania sakramentu pokuty swoje szczególne miejsce ma szczera spowiedź. Należy wyznać na niej wszystkie grzechy śmiertelne popełnione po ostatniej dobrej spowiedzi podając liczbę grzechów śmiertelnych oraz okoliczności, które mają wpływ na rodzaj grzechu. Przypomnijmy, że z grzechem ciężkim, czyli śmiertelnym, bo oznacza utratę łaski uświęcającej mamy do czynienia wtedy, gdy człowiek w pełni świadomie i dobrowolnie w ważnej rzeczy przekracza przykazanie Boże. Kościół zaleca także, choć nie jest to ściśle konieczne, wyznawanie na spowiedzi grzechów powszednich (lekkich), ponieważ pomaga to kształtować prawe sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać się leczącej mocy Chrystusa i czynić postępy w życiu duchowym. Kapłańskie rozgrzeszenie jest znakiem Bożego przebaczenia. Bóg zawsze błogosławi nawracającemu się grzesznikowi ale nigdy nie może aprobować zła, nie może błogosławić życia w grzechu i dlatego niekiedy rozgrzeszenie nie może być udzielone, gdy ktoś nie ma zdecydowanej woli poprawy i zerwania z życiem w grzechu. Ważnym też warunkiem owocnego przeżywania sakramentu pokuty jest zadośćuczynienie Bogu za zniewagę wyrządzoną przez grzechy oraz bliźniemu za doznaną krzywdę, bo nasze grzechy w różny sposób boleśnie dotykają bliźniego, a niekiedy wyrządzona im krzywda jest bardzo poważna i dotkliwa. Ta postawa czynienia zadość za popełnione zło jest też potwierdzeniem naszej woli zerwania z grzechem, postawy nawrócenia, poprawy.

         Wielką szkodą duchową jest brak szczerości w wyznawaniu grzechów na spowiedzi, bo staje się ona przez to nieważna i w ten sposób popełnia się nowy, ciężki grzech świętokradztwa; chodzi tu o dobrowolne zatajenie grzechów śmiertelnych. Należy taką postawę braku szczerości wyraźnie odróżnić od zapomnienia; grzech zapomniany nie przekreśla ważności spowiedzi i należy go wyznać przy następnej. „Jeśli (...) chory wstydzi się odkryć ranę lekarzowi, sztuka lekarska nie uleczy tego, czego nie rozpozna” – te słowa św. Hieronima (†420) przypomina Kościół w katechizmie, przestrzegając przed zatajeniem grzechów w spowiedzi. Taką spowiedź nieszczerą, w której grzechy ciężkie zostały zatajone, koniecznie należy powtórzyć, trzeba wyznać wtedy także liczbę w takim stanie duszy niegodnie przyjętych innych sakramentów. W takiej sytuacji duchowej, gdy wcześniejsze spowiedzi nie były szczere i gdy istnieją poważne i uzasadnione wątpliwości co do ich ważności, powinno się odprawić spowiedź generalną. Spowiedź, w której wyznajemy grzechy z jakiegoś dłuższego okresu, czy z całego życia nazywamy spowiedzią generalną i poza wcześniej wspomnianą koniecznością, pożyteczne jest, aby odprawić taką spowiedź w ważnych okolicznościach życia np. podczas misji, rekolekcji, przed zawarciem sakramentu małżeństwa, przed przyjęciem święceń kapłańskich. Spowiedź generalna nie powinna wynikać ze skrupulanctwa, (bo to niezdrowa wrażliwość!), ani z niedowierzania miłosierdziu Bożemu.

         Do Bożego miłosierdzia nie można przykładać naszych ograniczonych ludzkich miar. Przez Proroków Bóg nas zapewnia: „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna” (Iz 1,18); „Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy” (Mi 7,19). Chrystus w pełni objawił nam Boga, który jest „bogaty w miłosierdzie” (por. Ef 2, 4), ale z naszej strony potrzeba przyjęcia ze skruszonym sercem i z ufnością daru Bożego miłosierdzia. W sakramentalnej spowiedzi stajemy przed Bogiem, który zna wszystkie nasze grzechy, a kapłan – szafarz sakramentu, obdarzony „władzą świętą” na mocy przyjętych święceń, działa „w osobie Chrystusa”, i jest też zobowiązany do zachowania ścisłej tajemnicy spowiedzi. Chrystus – miłosierny Zbawiciel jest też najlepszym Lekarzem i pragnie nas uleczyć i zbawić Swoją łaską w prawdzie o nas – a to również prawda o naszej słabości, grzeczności.          Wymownym przykładem mówiącym o potrzebie szczerej spowiedzi i konieczności spowiedzi generalnej, gdy grzechy ciężkie były wcześniej zatajane jest wydarzenie z życia Założyciela naszego Zgromadzenia Misji – św. Wincentego a Paulo. Ksiądz Wincenty będąc kapelanem rodziny de Gondi został wezwany do umierającego człowieka – mieszkańca jednej z wsi w ich dobrach. Okazało się, jak to sam wyznał ów człowiek po odbytej przed ks. Wincentym spowiedzi, że przez całe swoje życie spowiadał się nieszczerze i byłby niechybnie potępiony z powodu tajenia grzechów podczas wcześniejszych spowiedzi, gdyby nie ta spowiedź na łożu śmierci przed ks. Wincentym. Poruszony tym wydarzeniem ks. Wincenty wygłosił płomienne kazanie na temat spowiedzi generalnej 25 stycznia 1617 r. w kościele w Folleville; odbiło się ono głębokim i szerokim echem. Ks. Wincenty uznawał je za pierwsze „kazanie misyjne” i jako początek Zgromadzenia Księży Misjonarzy.

         Jako duchowi synowie św. Wincentego a Paulo, od ponad 300 lat posługujemy w kościele Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Pragniemy kontynuować misję naszego Założyciela zatroskanego o zbawienie dusz, poprzez głoszenie Słowa Bożego i posługę sakramentalną. W naszym duszpasterstwie prowadzonym w Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie od lat znaczącą rolę pełni posługa w sakramencie pokuty. W dni powszednie możliwość spowiedzi: w godzinach 6:00 - 12:00 i 17:00 - 19:30; w niedzielę: podczas każdej Mszy św. Spowiadając się, czy przy okazji rozmowy z kapłanem można zgłosić zamiar spowiedzi generalnej i uzgodnić dogodny termin.

 

Św. Jan Paweł II: „Każdy konfesjonał to uprzywilejowane i błogosławione miejsce, w którym (...) rodzi się nowy, nieskażony i pojednany człowiek – pojednany świat!”. (Adh. ap. „Reconciliatio et paenitentia” – O pojednaniu i pokucie w dzisiejszym posłannictwie Kościoła, 1984 r.)

 

                                                                  opr. ks. Piotr Rutkowski CM

Czytany 1982 razy
 



Msze św. w Niedziele i Święta:
6.00, 7.30, 9.00 (radiowa),
10.30 (dla dzieci), 10.30 (dla przedszkolaków w dolnym kościele),
11.45, 12.15 (dla bierzmowanych w dolnym kościele),
13.00, 16.00, 19.00
19.00 (dla studentów w dolnym kościele),

Msze św. w dni powszednie:
6.00,
7.00 (w Adwencie Roraty o 6.45),
7.30 (w kaplicy Matki Bożej),
8.00 (ołtarz centralny),
9.00 (z homilią),
11.00 (w pierwsze soboty miesiąca),
12.00 (z homilią, z wyjątkiem pierwszych sobót miesiąca),
16.30 (w kaplicy Matki Bożej),
17.00 (w kaplicy Matki Bożej),
18.00 (z homilią),
19.00 (oprócz sobót)

Msze św. w Niedzielę i Święta (czas wakacyjny)
6.00, 7.30, 9.00 (radiowa),
10.30, 11.45, 13.00, 16.00, 19.00

Msze św. w dni powszednie (czas wakacyjny)
6.00, 7.00, 7.30 (w kaplicy Matki Bożej),
8.00, 9.00, 17.00 (w kaplicy Matki Bożej),
18.00, 19.00 (oprócz sobót)

Spowiedź święta:
- w tygodniu: 6.00 - 12.00; 17.00 - 19.30
- w niedzielę: podczas każdej Mszy św.
- w I piątek miesiąca: 6.00 - 12.00; 15.30 - 19.30 (dla dzieci 16.30)